|
Wzniesiony na jej ruinach w XI w. Zamek
Hambach (zwany też Kasztanowym Zamkiem), do dziś góruje nad
okolicą, a oświetlony, sprawia nocą wrażenie, jakby unosił się
w powietrzu i czuwał, jak za dawnych lat, nad bezpieczeństwem
mieszkańców i ich winnic.
A z bezpieczeństwem Hambach i samego zamku
bywało różnie.
Wieki XII - XVII to dzieje częstych najazdów i zniszczeń. Trudno
się dziwić kolejnym najeźdźom, albowiem od kiedy zamczysko
przeszło pod panowanie kapituły biskupiej ze Spiry, tu właśnie
umieszczano osobisty skarbiec biskupów oraz chyba jeszcze
atrakcyjniejsze łupy - przebogate zapasy wina…
Wreszcie w XVIII w. doszczętnie splądrowany
Kasztanowy Zamek opustoszał i zaczął służyć okolicznym mieszkańcom
za… kamieniołom. Jeszcze dzisiaj w murach wielu budynków w
Hambach znaleźć można bryły piaskowca z niego pochodzące.
To jednak nie koniec jego dziejów, gdyż w
maju 1832 roku stał się miejscem epokowego wydarzenia - wielkiego
wiecu (tzw. Hambacher Fest), w którym wzięło udział około
30.000 demonstrantów z całych Niemiec. Przybyli na zaproszenie
mieszkańców, aby uczcić Święto Narodowe Niemców i
zamanifestować swoją jedność.
W wiecu wzięli udział także
Francuzi i Polacy
- powstańcy listopadowi - Jan Czyrski, Aleksander Łaski, Tadeusz
Krępowiecki, Franciszek Grzymała i Bolesław Zatwarnicki.
Ich płomienne
przemówienia, poprzedzone z cała pewnością solidną degustacją,
pamiętane są do dzisiaj. Flaga polska zawisła obok niemieckiej
czarno - czerwono - złotej, która stała się później flagą
Republiki Weimarskiej, a następnie Republiki Federalnej Niemiec.
Hambacher Fest stał się także odniesieniem dla kolejnego ważnego
wydarzenia. W 2001 roku, na zamku Hambach, prezydenci Niemiec,
Francji i Polski podpisali porozumienie dotyczące zacieśnienia współpracy
w ramach Trójkąta Weimarskiego.
|